Info
Suma podjazdów to 50498 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2015, Lipiec1 - 0
- 2015, Czerwiec26 - 0
- 2015, Maj13 - 0
- 2015, Kwiecień16 - 0
- 2015, Marzec21 - 0
- 2015, Luty21 - 0
- 2015, Styczeń18 - 0
- 2014, Grudzień14 - 0
- 2014, Listopad23 - 0
- 2014, Październik22 - 0
- 2014, Wrzesień23 - 0
- 2014, Sierpień19 - 0
- 2014, Lipiec32 - 0
- 2014, Czerwiec24 - 0
- 2014, Maj23 - 0
- 2014, Kwiecień25 - 0
- 2014, Marzec30 - 0
- 2014, Luty35 - 0
- 2014, Styczeń37 - 0
- 2013, Grudzień10 - 0
- 2013, Listopad36 - 0
- 2013, Październik39 - 0
- 2013, Wrzesień12 - 0
- 2013, Sierpień12 - 0
- 2013, Lipiec13 - 0
- 2013, Czerwiec8 - 3
- 2012, Lipiec1 - 0
- 2012, Maj7 - 0
- 2012, Kwiecień7 - 0
- 2012, Marzec10 - 1
- 2012, Luty7 - 0
- 2012, Styczeń8 - 0
- 2011, Listopad2 - 0
- 2011, Październik28 - 0
- 2011, Wrzesień23 - 2
- 2011, Sierpień15 - 0
- 2011, Lipiec32 - 2
- 2011, Czerwiec20 - 12
- 2011, Maj25 - 3
- 2011, Kwiecień28 - 15
- 2011, Marzec20 - 1
- 2011, Luty13 - 2
- 2011, Styczeń8 - 2
- 2010, Grudzień14 - 0
- 2010, Listopad6 - 2
- 2010, Wrzesień17 - 1
- 2010, Sierpień22 - 0
- 2010, Lipiec25 - 7
- 2010, Czerwiec26 - 3
- 2010, Maj28 - 0
- 2010, Kwiecień23 - 1
- 2010, Marzec7 - 1
- 2010, Styczeń1 - 0
- 2009, Grudzień8 - 0
- 2009, Listopad6 - 0
- 2009, Październik8 - 2
- 2009, Wrzesień14 - 1
- 2009, Sierpień18 - 7
- 2009, Lipiec19 - 6
- 2009, Czerwiec18 - 4
- 2009, Maj20 - 9
- 2009, Kwiecień21 - 10
- 2009, Marzec19 - 5
- 2009, Luty16 - 3
- 2009, Styczeń12 - 3
- 2008, Grudzień10 - 3
- 2008, Listopad8 - 0
- 2008, Październik12 - 2
- 2008, Wrzesień13 - 7
- 2008, Sierpień9 - 6
- 2008, Lipiec15 - 7
- 2008, Czerwiec17 - 2
- 2008, Maj17 - 2
- 2008, Kwiecień11 - 3
- 2008, Marzec9 - 9
- 2008, Luty7 - 6
- 2008, Styczeń6 - 5
- 2007, Grudzień8 - 7
- 2007, Listopad9 - 4
- 2007, Październik19 - 18
- 2007, Wrzesień13 - 5
- 2007, Sierpień15 - 5
- 2007, Lipiec9 - 4
- 2007, Czerwiec15 - 0
- 2007, Maj20 - 0
- 2007, Kwiecień26 - 0
- 2007, Marzec18 - 0
- 2007, Luty9 - 0
- 2007, Styczeń11 - 0
- DST 61.00km
- Teren 60.00km
- Czas 02:42
- VAVG 22.59km/h
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
Skandia MTB Marathon Chodzież
Niedziela, 26 kwietnia 2009 · dodano: 26.04.2009 | Komentarze 5
Do pierwszego bufetu trasa interwałowa, później płasko i na końcówce kilka podjazdów/podejść na dobicie. Podobało mi się, choć było dużo piachu, nawet bardzo dużo. Na pierwszym bufecie dogonił mnie Pulse, który na swoich Race Kingach 2.2 przebijał się przez największe piachy niczym czołg. Razem w dość dobrym tempie pokonaliśmy około połowy trasy, ale na ostatnich km dopadł mnie totalny kryzys, straciłem kilka pozycji i cennych minut... Cała elektronika w rowerze mi dziś padła - w opasce od pulsometra chyba wysiadły baterie, a licznik nie mam pojęcia dlaczego przestał działać na 31 kilometrze..
czas 2:42:28
82/331 open
32/90 m2
Kategoria maratony
Komentarze
Pulse | 09:08 środa, 29 kwietnia 2009 | linkuj
maraton odwlolany ale bedzie w innym terminie ->http://bydziapower.pl/forum/viewtopic.php?t=450
Polsson | 21:32 wtorek, 28 kwietnia 2009 | linkuj
A jak Ty sie wybierasz do zaprzyjaznionego miasta?
Polsson | 18:45 poniedziałek, 27 kwietnia 2009 | linkuj
Niespecjalnie. Samochod jak na razie jest mglista opcja. Jesli juz bym go mial to kilka osob i rowerow by weszlo. Na chwile obecna jednak jedyna opcja to pociag, niestety.
Pulse | 12:21 poniedziałek, 27 kwietnia 2009 | linkuj
Wynik bdb! Wg mnie gdybys tak nie szarpal moglbys urwac z 5 minut i
wiele pozycji ;-) Nie powinieniem sie wymadrzac bo sam tak szarpalem w
Murowanej, ale ostatecznie sie zajechalem, wiec tym razem trzymalem
sie w ryzach jak nigdy. Momemtami mialem naprawde spory problem zeby
usiedziec Ci na kole - szczegolnie na tym pierwszym szutrze pod wiatr.
Jak na brak pulsu i licznika to swietny wynik. Naprawde niezle sie
wspolpraca ukladala :)
wiele pozycji ;-) Nie powinieniem sie wymadrzac bo sam tak szarpalem w
Murowanej, ale ostatecznie sie zajechalem, wiec tym razem trzymalem
sie w ryzach jak nigdy. Momemtami mialem naprawde spory problem zeby
usiedziec Ci na kole - szczegolnie na tym pierwszym szutrze pod wiatr.
Jak na brak pulsu i licznika to swietny wynik. Naprawde niezle sie
wspolpraca ukladala :)
Rafall | 08:43 poniedziałek, 27 kwietnia 2009 | linkuj
Maraton bez przygód to nie maraton. Dobrze, że kapcia nie złapałeś. A tak na marginesie to całkiem wypasiony wynik. Następny za Tobą był Andrzej z Radomina, który jeździł kiedyś w Pacyfiku.
Komentuj