Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Kolumb z miasteczka Kraków. Mam przejechane 47368.70 kilometrów w tym 11907.30 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.16 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 50498 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kolumb.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 61.00km
  • Teren 60.00km
  • Czas 02:42
  • VAVG 22.59km/h
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Skandia MTB Marathon Chodzież

Niedziela, 26 kwietnia 2009 · dodano: 26.04.2009 | Komentarze 5

Do pierwszego bufetu trasa interwałowa, później płasko i na końcówce kilka podjazdów/podejść na dobicie. Podobało mi się, choć było dużo piachu, nawet bardzo dużo. Na pierwszym bufecie dogonił mnie Pulse, który na swoich Race Kingach 2.2 przebijał się przez największe piachy niczym czołg. Razem w dość dobrym tempie pokonaliśmy około połowy trasy, ale na ostatnich km dopadł mnie totalny kryzys, straciłem kilka pozycji i cennych minut... Cała elektronika w rowerze mi dziś padła - w opasce od pulsometra chyba wysiadły baterie, a licznik nie mam pojęcia dlaczego przestał działać na 31 kilometrze..
czas 2:42:28
82/331 open
32/90 m2


Kategoria maratony



Komentarze
Pulse | 09:08 środa, 29 kwietnia 2009 | linkuj maraton odwlolany ale bedzie w innym terminie ->http://bydziapower.pl/forum/viewtopic.php?t=450
Polsson
| 21:32 wtorek, 28 kwietnia 2009 | linkuj A jak Ty sie wybierasz do zaprzyjaznionego miasta?
Polsson | 18:45 poniedziałek, 27 kwietnia 2009 | linkuj Niespecjalnie. Samochod jak na razie jest mglista opcja. Jesli juz bym go mial to kilka osob i rowerow by weszlo. Na chwile obecna jednak jedyna opcja to pociag, niestety.
Pulse
| 12:21 poniedziałek, 27 kwietnia 2009 | linkuj Wynik bdb! Wg mnie gdybys tak nie szarpal moglbys urwac z 5 minut i
wiele pozycji ;-) Nie powinieniem sie wymadrzac bo sam tak szarpalem w
Murowanej, ale ostatecznie sie zajechalem, wiec tym razem trzymalem
sie w ryzach jak nigdy. Momemtami mialem naprawde spory problem zeby
usiedziec Ci na kole - szczegolnie na tym pierwszym szutrze pod wiatr.
Jak na brak pulsu i licznika to swietny wynik. Naprawde niezle sie
wspolpraca ukladala :)
Rafall
| 08:43 poniedziałek, 27 kwietnia 2009 | linkuj Maraton bez przygód to nie maraton. Dobrze, że kapcia nie złapałeś. A tak na marginesie to całkiem wypasiony wynik. Następny za Tobą był Andrzej z Radomina, który jeździł kiedyś w Pacyfiku.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zdraz
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]